| strona główna | portret artysty | treść | rapsodia cyganerii | o realizacji filmu | prasa o filmie | obsada | twórcy filmu |
 

 

LOVE IS THE DEVIL
Portret artysty

"Chciałbym, żeby moje obrazy wyglądały tak, jakby otarła się o nie istota ludzka,
[...] pozostawiając ślad [swojej] obecności i pamięć minionych zdarzeń tak,
jak ślimak pozostawia za sobą śluz".

Francis Bacon

Francis Bacon uważany jest za jednego z najwybitniejszych współczesnych. malarzy europejskich. Jako temat swoich obrazów wybrał człowieka, kontynuując tradycję malarstwa figuratywnego w okresie, gdy sztuka europejska zdominowana była przez style wywodzące się z abstrakcji. Choć samouk, był twórcą wszechstronnie oczytanym i niezależnym myślicielem. Był też jednym z pierwszych artystów otwarcie poruszających temat homoseksualizmu. Chociaż sam Bacon nie przyznawał się do związku z żadną szkołą czy grupą artystyczną, przez krytyków zaliczany jest do prekursorów tzw. nowej figuracji. Tematem jego obrazów jest człowiek samotny, wyobcowany, przedstawiony w sytuacji zagrożenia, w atmosferze pełnej dramatycznego napięcia. Bohaterowie jego obrazów zaludniają sterylne pomieszczenia o odrealnionej perspektywie, w których panuje nastrój dramatyzmu i teatralnej ekspresji.

Prawdopodobnie Bacon był potomkiem wielkiego siedemnastowiecznego filozofa empirysty i równocześnie kanclerza Anglii, lorda Francisa Bacona. Urodził się w roku 1909 w Dublinie. Jego rodzice byli Anglikami; ojciec zajmował się treningiem koni wyścigowych. W dzieciństwie nie uczęszczał do szkoły z powodu przewlekłej astmy. Wychowywał się w Irlandii do piątego roku życia, a po wybuchu I wojny światowej wraz z rodziną przeniósł się do Londynu. W roku 1927, w wieku lat siedemnastu, Bacon zdecydował się opuścić rodzinny dom i wyjechał do Berlina, spędzając osiem tygodni w mieście, w którym - w przeciwieństwie do ówczesnego Londynu - homoseksualizm traktowany był z otwartością i tolerancją. Następnie przeniósł się do Paryża, gdzie spędził półtora roku, nawiązując kontakty towarzyskie, zwiedzając muzea i galerie, oraz rozwijając swoje zainteresowania malarskie.

W 1929 roku Bacon wrócił do Londynu, wynajął studio i zajął się projektowaniem mebli i wnętrz. Wpływ wczesnych zainteresowań Bacona meblami i dekoratorstwem stanie się widoczny w specyficznym sposobie budowania przestrzeni w większości jego późniejszych dzieł malarskich. W latach 1929-1930 Bacon zorganizował dwie wystawy swoich mebli, projektowanych głównie w stylu art deco, z którym zetknął się w Berlinie i Paryżu. W tym okresie podjął pierwsze próby malarskie. Jego wczesne akwarele zdradzały silny wpływ kubizmu, czytelne inspiracje pracami Legera i Picassa.

Love is the devil - zdjecie

Bacon był niezwykle krytyczny w stosunku do swoich prac i większość wczesnych obrazów, w tym wspomniane akwarele, zniszczył, uznając je za nieudane. Choć jeden z jego wczesnych obrazów - Ukrzyżowanie z 1933 roku - zyskał uznanie krytyków sztuki, Bacon nie był zadowolony ze swoich malarskich dokonań i w drugiej połowie lat trzydziestych niemalże zupełnie zarzucił malowanie, utrzymując się dorywczo z artystycznego rzemiosła, a w pewnym okresie prowadząc nawet nielegalne kasyno gry.

Uznany za niezdolnego do służby wojskowej z powodu astmy, w latach czterdziestych Bacon znów zaczął malować, by w roku 1944 ukończyć swój pierwszy dojrzały obraz, tryptyk Trzy studia postaci u podstawy Ukrzyżowania (obecnie w Tate Gallery w Londynie). Wystawiony w londyńskiej galerii Lefevre w roku 1945 obraz ten wzbudził olbrzymie kontrowersje. Wpływowy krytyk John Russell tak o nim pisał: "Oblicze sztuki brytyjskiej zmieniło się w [...] dniu, gdy trzy najdziwniejsze obrazy, jakie kiedykolwiek wystawione zostały w Londynie, przemycono bez ostrzeżenia do galerii Lefevre. Publiczność [...] zaskoczona została obrazami tak nieustępliwie straszliwymi, ze na ich widok umysł zatrzaskiwał się z łoskotem."

Obraz ten powszechnie uznano za głęboko szokujący, niemalże nieprzyzwoity. Postaci przedstawione przez artystę w kontekście religijnym były agresywne, niepokojące, nienaturalnie zdeformowane, o długich, fallicznych szyjach i wykrzywionych w krzyku ustach. Sam artysta uznał ten wybitny obraz za właściwy początek swojej twórczości. Ateista Bacon traktował temat Ukrzyżowania czysto formalnie, jako rodzaj aktu, i swobodnie łączył go z odniesieniami do literatury - Ajschylosa czy T.S. Eliota. Zarówno do formy tryptyku, jak i tematu Ukrzyżowania artysta powracał wielokrotnie w ciągu całej swojej twórczości. W wielu jego obrazach pierwotnie inspirowanych tematyką religijną, ukrzyżowaniem lub postacią papieża - niespodziewanie pojawiają się zaskakujące elementy, jak np. olbrzymie połcie mięsa. W jednym z wywiadów Bacon tak wyjaśniał obecność tych szokujących skojarzeń: "Zawsze bardzo poruszały mnie obrazy przedstawiające rzeźnie i mięso. Według mnie, wiążą się one z tematem Ukrzyżowania. Istnieją doskonałe fotografie zwierząt tuż przed zabiciem, czuje się w nich zapach śmierci." Fascynacja Bacona rzeczami ostatecznymi wynikała z przeświadczenia, że śmierć jest jedynym absolutem ludzkiej egzystencji, a artyści są szczególnie głęboko świadomi kruchości i nicości życia. Wrażliwość Bacona na ludzkie cierpienie i śmierć została też niewątpliwie ukształtowana przez szereg kataklizmów, jakie przeżył, od Powstania Wielkanocnego w Irlandii (jedno z najkrwawszych wydarzeń w historii tego kraju), poprzez obydwie wojny światowe.

W latach czterdziestych Bacon zainteresował się szeroko pojętą fotografią (wycinki z gazet, zdjęcia filmowe, reprodukcje dzieł sztuki, zdjęcia rentgenowskie), którą zaczął wykorzystywać jako źródło inspiracji do swoich obrazów. Szczególnie zafascynowany był fotografią migawkową Muybridge'a przedstawiającą ludzi i zwierzęta w ruchu, kadrami z filmu Eisensteina Pancernik Potiomkin, oraz reprodukcjami Portretu papieża Innocentego X Velázqueza, które wielokrotnie, w różnych konfiguracjach pojawiają się w jego obrazach. Bacon pozostawał również pod silnym wpływem Bunuela, u którego cenił przede wszystkim ogromną precyzję obrazowania. Czerpiąc ze źródeł fotograficznych, Bacon był świadomy faktu, że głównym zadaniem artystów tworzących przed odkryciem tego medium było wierne odtwarzanie oraz utrwalanie otaczającej ich rzeczywistości, natomiast w czasach, gdy fotografia przejęła te funkcje, punkt ciężkości w malarstwie mógł i musiał zostać przesunięty gdzie indziej. Dla Bacona tworzenie sztuki nie jest już dążeniem do osiągnięcia jednoznacznego przekazu, ale raczej próbą "schwytania rzeczywistości" i w możliwie jak największym stopniu oddania jej intensywności (stąd np. destrukcyjne deformacje postaci i przedmiotów w dziełach Bacona) jednocześnie bez popadania w ilustracyjność.

Love is the devil - zdjecie

W latach 1954-1961 styl Bacona stopniowo uległ zmianie, deformacje stały się łagodniejsze, na obrazach zaczęły się pojawiać elementy życia współczesnego. Coraz częściej malował portrety przyjaciół i znajomych. Malował bez modela, z pamięci, czasami tylko korzystając z fotografii. Rysy twarzy i kontury postaci były w charakterystyczny sposób zniekształcone, nie tracąc jednak cech podobieństwa. Tematem wielu najlepszych prac Bacona z lat sześćdziesiątych stał się jego bliski przyjaciel George Dyer. Ponieważ Dyer nigdy nie pasował do artystyczno-intelektualnych kręgów, w jakich obracał się Bacon, związek będącego u szczytu sławy i powodzenia malarza i przystojnego młodzieńca z robotniczej dzielnicy Londynu z góry skazany był na niepowodzenie. Ich burzliwy romans szybko się rozpadł, a neurotyczny Dyer popełnił samobójstwo w przededniu olbrzymiej wystawy retrospektywnej prac Bacona w Paryżu w 1971 roku. Krytyk sztuki John Rothenstein tak opisywał obrazy Bacona z tego okresu: "jego obrazy są przesiąknięte obsesja ludzkiego okrucieństwa, bezbronności, kruchości, samotności i żałosnego braku godności mężczyzn, a czasami kobiet, przedstawianych w samotności, w momencie, gdy nikt na nich nie patrzy."

W tym też czasie Bacon zaczął się coraz częściej posługiwać się w swojej twórczości metodami opartymi na przypadku. W takim sposobie pracy (np. w nieplanowanym, spontanicznym rzucaniu farby na płótno) widział podobieństwo do podejmowania ryzyka w ulubionym przez siebie hazardzie, a szczególnie w ruletce. W jednym z wywiadów powiedział: " nie zabierałbym się do pracy, gdybym [z góry] wiedział, co mam robić. Pracuję tylko dlatego, że mam nadzieję, że przypadek będzie mi pomagał." Prawie wszystkie obrazy Bacona zostały namalowane na odwrotnej, niezagruntowanej stronie płótna, która z racji swojej większej chłonności nadawała obrazowi matowy efekt, który bardziej odpowiadał stylowi artysty. Te szczególne właściwości surowego płótna Bacon odkrył również przypadkowo, kiedy pewnego razu zabrakło mu materiału do pracy i z konieczności wykorzystał rewers jednego z ukończonych wcześniej obrazów. Ponieważ Bacon nigdy nie uczył się malarstwa w żadnej szkole, wiele swoich technik opracowywał sam. Na przykład mieszał farbę olejną z akwarelą lub temperą. Cienkimi warstwami kładł farbę o ograniczonej skali barwnej, osiągając specyficzne zatarcie ostrości obrazu przypominające reprodukcje. Nigdy też nie używał werniksu, umieszczając swoje obrazy za szybą, co z jednej strony je zaciemniało, z drugiej zaś dawało dodatkowe efekty wizualne powstałe na skutek załamań światła w szybie. Stosował oryginalne techniki, przy nakładaniu farby Bacon często posługiwał się bezpośrednio palcami lub używał gąbki czy szmat, czasem umieszczając na płótnie takie "niemalarskie" elementy jak piasek, czy kalkomanie gotowych liter.

Obrazy Bacona powstawały w słynnej z nieporządku pracowni. Zapytany, dlaczego żyje w takim bałaganie, artysta odpowiedział: "miejsca, w których mieszkam [...] są jak autobiografia, lubię ślady, jakie zostawiam tam ja i inni. Są to tropy pamięci. [...] Na przykład te drzwi, które ktoś rozbił w ataku szału [...] zostawiłem je [bez naprawy], bo mi się takie podobają, tak jak rozbite lustro, czy papiery na podłodze. [..] Mam dwie natury. Czasami chciałbym mieszkać w jakimś wspaniałym miejscu. Ale podobnie jak w malarstwie panuje nieporządek, tak ja wole mieszkać w bałaganie pełnym wspomnień."

Chociaż obrazy Bacona znajdują odpowiedniki w rzeczywistości, są równocześnie wieloznaczne i uniwersalne. Jego tematy to kondycja ludzka, samotność i cierpienie. Ostatnie znane obrazy Bacona noszą datę 1991. Artysta, aktywny do ostatnich chwil, zmarł na zawał serca w wieku 83 lat, 28 kwietnia 1992 roku, w drodze do Madrytu. W życiu i sztuce Bacon kierował się filozofią zaczerpniętą z Nietzschego, którego nazywał Kasandrą dziewiętnastego wieku "[Nietzsche] powiedział nam, że wszystko jest tak pozbawione sensu, że równie dobrze możemy być nadzwyczajni."

Małgorzata Garbalska